Wino w sferze kapitału finansowego

Podczas gdy światowe koncerny alkoholowe w dużej mierze skupiają się na budowaniu marek dla rynku masowego, pracują również nad tym, aby wino zachowało swój wizerunek symbolu prestiżu. Dlatego większość koncernów zachowuje w swoich portfelach wina wysokiej jakości, takie jak vintage port i claret. Typowym przykładem tego trendu jest nabywanie znanych châteaux w regionie Bordeaux nie tylko przez globalne koncerny alkoholowe, ale także przez inne duże grupy instytucjonalne, takie jak banki i firmy ubezpieczeniowe, które traktują je głównie jako inwestycje finansowe. Ponieważ winnice są wysoko wyceniane, a obszary słynnych châteaux są potencjalnie warte miliony dolarów za hektar, tradycyjnym właścicielom rodzinnych posiadłości coraz trudniej jest płacić 40-procentowe podatki spadkowe. W efekcie coraz więcej posiadłości jest sprzedawanych firmom zewnętrznym, często mało zainteresowanym winem, które kupują je jako obiekt prestiżu.

Jednak wartość takich posiadłości związana jest również z gwałtownym wzrostem cen starych roczników win i rosnącą tendencją do kupowania ich właśnie jako inwestycji. Trend ten został wzmocniony przez pojawienie się regularnych aukcji wina, kiedy aukcjonerzy Christie's byli pierwszymi dużymi firmami, które ustanowiły dział wina w 1966 roku, a wkrótce po nich Sotheby's w 1970 roku. Chociaż wino było sprzedawane na aukcjach od wieków, to dopiero rozwój regularnych aukcji w latach 70-tych pozwolił inwestorom na realizację zysków. Jednak ten raczkujący rynek finansowy wina doznał poważnego niepowodzenia na początku lat 70-tych, inicjując poważną reorganizację handlu winem Bordeaux. Pod koniec lat 60-tych, słaba jakość rocznika 1968 i niewielka ilość rocznika 1969 doprowadziły do coraz wyższych cen najlepszych win z Bordeaux. Zbiegło się to w czasie z gwałtownym wzrostem butelkowania château, któremu "sprzyjały wyższe ceny, ponieważ korzyść cenowa dla konsumenta wynikająca z transportu luzem w beczkach malała wraz ze wzrostem kosztów samego wina" (Penning-Rowsell, 1985). W latach 1971 i 1972 producenci zażądali bardzo wysokich cen za swoje wina i udało im się je uzyskać. W ten sposób początkowe ceny Château Palmer wzrosły z 10 000 franków za tonę w 1969 r. do 31 000 franków w 1971 r. i 55 000 franków w 1972 r. Jednak w 1972 i 1974 r. rynek załamał się, a ceny osiągnięte w wyniku spekulacji spadły. Zbieżność dwóch ważnych roczników w 1973 i 1974 r., wraz z rosnącymi światowymi cenami ropy naftowej i wysokimi międzynarodowymi stopami procentowymi, zmieniła rynek sprzedających w rynek kupujących, a wielu negocjatorów z Bordeaux, którzy zawarli umowy kupna win po stałych cenach, odkryło, że mają duże ilości wina, których po prostu nie mogą sprzedać. Było kilka bankructw, ale w większości przypadków bordoscy negociants zachowali swoje szeregi. Wraz z poprawą kondycji dolara pod koniec lat 70-tych ceny ponownie wzrosły i pomimo wahań od tamtej pory wciąż rosną.

Ostatnio głównym rynkiem zbytu dla takich win są Stany Zjednoczone i Japonia, gdzie inwestorzy dysponują dużą ilością pieniędzy, a kondycja rynku zależy w dużej mierze od wartości dolara amerykańskiego i jena w stosunku do euro. Jednak jednym z najważniejszych kluczy do sukcesu handlu winem w ciągu ostatnich dwudziestu lat było przeniesienie tej symboliki na wina przeznaczone do codziennego spożycia. Przeciętny konsument, pijąc małe wino z Bordeaux lub nawet tanie bułgarskie Cabernet Sauvignon, może w ten sposób uczestniczyć w tym samym działaniu, co właściciel piwnicy pełnej drogich premier cru z Bordeaux.